niedziela, 23 marca 2014
niedziela, 2 marca 2014
Hawkesbury River
Z Sydney jedziemy do Windsor, gdzie zaczyna się nasza wycieczka wzdłuż rzeki Hawkesbury River. Cały dzień spędzamy jeżdżąc od jednej super atrakcji do drugiej po drodze przekraczając rzekę dzięki przeprawie promowej.
Zaczynamy zwiedzanie od Informacji turystycznej w Hawkesbury Valley Way, Clarendon NSW 2756, a następnie pędzimy do skansenu, gdzie starych budynków pełno i trochę historii pierwszych osadników można liznąć: The Australiana Pioneer Village (Rose Street, Wilberforce NSW)
Kolejna atrakcja to Ebenezer Churche - zbudowany w 1809 roku najstarszy kościół w Australii.
Po kościele zwiedzamy winnice położone nieopodal. W Jubilee Vineyard Estate kupujemy pyszne wino Chambourcin. I jedziemy dalej. Po drodze kilka razy przeprawiamy się promem na drugą stronę rzeki. Prom jest za darmo :-)
I tak dojeżdżamy do kolejnej na naszej trasie atrakcji: drogi zbudowanej przez skazańców, którą miano do Sydney dostarczać jedzenie z Hunter Valley. W pocie czoła, gołymi rękami skazańcy wykuli w skale The Old Great North Road - teraz to już jedynie atrakcja turystyczna.
Ostatecznie wycieczka wzdłuż rzeki Hawkesbury River kończy się dla nas w miejscowości St. Albans, gdzie znajduje się stary cmentarz, na którym pochowano sześć osób z grona pierwszych osadników przybyłych do Australii. Jest też tam stara gospoda z czasów pierwszych osadników The Settlers Arms Inn - nadal działa i serwuje jadło i napitek.
sobota, 1 marca 2014
Galeria Sztuki - Art Gallery of New South Wales
W pierwszy dzień australijskiej jesieni spacerkiem udaliśmy się przez pół miasta do Galerii Sztuki. Obcowanie z rzeczami dziwnymi, niepotrzebnymi, poza kanonami piękna jest doświadczeniem ciekawym.Galeria jest generalnie dla zwiedzających dostępna za darmo - chyba, że jakaś wystawa jest płatna. W upalny dzień jest we wnętrzu przyjemnie chłodno. A gdy na dworze słota i zimno tym bardziej do galerii warto zajść by nieco się odchamić.
W drodze do domu jeszcze inną galerię nawiedziliśmy - tym razem handlową. A tam z racji karnawału tańce, hulanki, swawola! A za to w zaciszu domowym i obiad pyszny i cisto z malinami domowej roboty było.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






























































