czwartek, 20 października 2011

Przygoda, przygoda każdej chwili szkoda - Great Ocean Road

Niezapomniany hit naszej młodości doskonale pasuje by opisać wycieczkę na Great Ocean Road.


Przygoda, przygoda, każdej chwili szkoda,
Świat jest piękny, czy to znasz?
Otwórz oczy, patrz, otwórz oczy, patrz!
La, la, la... otwórz oczy, patrz.



Great Ocean Road to 243 km droga wzdłuż wybrzeża zbudowana na początku XX wieku, która jest jedną z największych atrakcji turystycznych Australii.

Smagane przez tysiąclecia wiatrem i falami morskimi klify na skraju drogi uformowały się w niezwykłej urody formacje skalne - najbardziej znane to "Dwunastu Apostołów". Jest też London Bridge, Dwie Ślicznotki, Żyleta i inne. Po drodze zobaczysz dziko żyjące Koala i papugi.

Widoki zapierają dech w piersiach. Great Ocean Road zachwyca!

Tour: Melbourne's Best Day Tours - całodniowa wycieczka.






środa, 19 października 2011

Europejskie wakacje - Welcome to Melbourne

Melbourne oddalone od Sydney o 900 km jest miastem w sensie europejskim i ma same plusy: tor F1, Australian Open, Melbourne Cup, tramwaje, klimat trochę paryski, trochę berliński - same plusy dodatnie.


Melbourne rośnie jak na australijskich drożdżach. Powstaje bardzo wiele świetnie zaprojektowanych budynków, galerii handlowych i apartamentowców. Architektonicznie oraz klimatycznie Melbourne jest rewelacyjne - europejskie po prostu.
Dookoła miasta jeździ darmowy tramwaj - urokliwe i praktyczne. Na każdym rogu knajpki, knajpeczki i bary. Wypożyczalnia rowerów. Żółte taksówki. Nieźle ubrani ludzie. Wielkomiejski zgiełk. Piękna pogoda. Biali ludzie nie stanowią mniejszości jak w Sydney.
Zachwyciło nas więc Melbourne absolutnie.
Polska kiełbasa i inne frykasy do kupienia na Queen Victoria Market - targowisku różności zbudowanym w 1878 roku na dawnym cmentarzu. Organizują tam teraz lekcje gotowania np. jak być supermamą i zorganizować dla dzieci party (z duchami).

Linie lotnicze: Jetstar.
Lotnisko w Melbourne: Avalon.
Transport z lotniska do stacji Southern Cross Station: SITA Avalon Shuttle Service - podróż trwa około godziny.
Hotel: Best Western Atlantis Hotel w CBD.

Jedną z atrakcji dnia pierwszego było też Melbourne Museum i wystawa Tutankhamun and The Golden Age of The Pharaohs - ponad 600 tyś. zobaczyło tę wystawę w Australii co jest ponoć rekordem. 


niedziela, 16 października 2011

Museum of Sydney

Żeby na pusty żołądek nie iść to wycieczkę do Muzeum Miasta Sydney rozpoczęliśmy od śniadania po brazylijsku w nowootwartej jadłodajni Brazza w Darling Harbour. Oprócz obsługi cała reszta była OK.

A w Museum of Sydney już wszystko było OK: i wystawa zdjęć oddających klimat starych sydneyskich domów, i wystawa o historii surfingu, i coś o ludności tubylczej, i w ogóle wszystko było śliczne.



niedziela, 9 października 2011

Art and About

Doroczny festiwal sztuk dziwnych: Art and About odwiedziliśmy i my. W QVB (Queen Victoria Building) najbardziej znanym zabytkowym centrum handlowym w mieście zjedliśmy włoskie śniadanie.
A potem to już tylko sztuka.

W różnych częściach miasta zainstalowano rzeźby, obrazy, instalacje itp. Do tego pokazuje się tu filmy i wystawy itp. Część zobaczyć nawet było warto, szczególnie film 3D w QVB i wystawę na temat robienia w Sydney zakupów w Bibliotece Miejskiej.












niedziela, 28 sierpnia 2011

Uchu cha uchu cha nasza zima zła

Niejaka Konopnicka Maria o zimie tekst następujący popelniła:

Uchu, cha, uchu, cha, nasza zima zła,
Szczypie w nosy, szczypie w uszy,
Mroźnym śniegiem w oczy pruszy,
Wichrem w polu gna,
Nasza zima zła, nasza zima zła.

Uchu, cha, uchu, cha, nasza zima zła,
Płachta na niej długa, biała,
W ręku gałąź oszroniała
A na plecach drwa
Nasza zima zła, nasza zima zła.

Uchu, cha, uchu, cha, nasza zima zła,
A my jej się nie boimy,
Dalej śnieżkiem w plecy zimy,
Niech pamiątkę ma,
Nasza zima zła, nasza zima zła.


Nasza australijska zima zupełnie niepodobna do tej z wierszyka! I w ostatnią niedzielę tej zimy spacerkiem and brzegiem oceanu przeszliśmy od słynnej plaży Coogee do słynnej plaży Bronte. Po drodze klify, skały i...  cmentarz z widokiem na ocean... I w tych okolicznościach przyrody ryba z frytkami na lunch pasuje idealnie.






poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Czem prędzej się wybierajcie do Australii przybywajcie...

Piosenka reprezentuje znany nam skądinąd tzw. przewrotny optymizm - pan się śmieje a jednocześnie śpiewa ponuro :-) A śpiewa o różnych śmiertelnie groźnych stworzeniach co tu w Australii mieszkają. Więc jak do Australii przyjedziesz to możesz całkiem przypadkiem zginąć.




Redback, Funnel-Web, Blue-ringed octopus
Taipan, Tigersnake and a Box jellyfish
Stonefish and the poison thing that lives in a shell
That spikes you when you pick it up

Come to Australia
You might accidentally get killed

Your life's constantly under threat
Have you been bitten yet?
You've only got three minutes left
Before a massive coronary breakdown

Redback, Funnel-Web, Blue-ringed octopus
Tiapan, Tigersnake and a Box jellyfish
Big shark just waiting for you to go swimming
At Bondi Beach

Come to Australia
You might accidentally get killed
Your blood is bound to be spilled
With fear your pants will be filled
Because you might accidentally get killed

Bananowy jest po prostu żywot mój

Życie jak wiadomo się kręci wkoło banana. Tak w Polsce jak i w Australii. Wszystko co do tej pory człowiekowi do głowy w kwestii banana przychodziło to się okazuje być małe miki wobec cen bananów w australijskich sklepach.


Na banana do tej pory można było stawiać (Stawiam na Tolka Banana), bananowy żywot mieć (Bananowy jest po prostu żywot mój), banana chcieć (Chcecie banana yeah yeah), na bananie pływać, ciasto bananowe jeść, małpie dać banana, banana prostować na drzewie, na bananowej skórce się poślizgnąć oraz wreszcie tańczyć na bezludnej wyspie odzianym będąc jedynie w spódniczkę z liści bananowca do czego zachęcam gorąco wszystkich!